Budownictwo jednorodzinne w dobie kryzysu KPB 136 lipiec 2009 r.
strona główna | Informacje... | Nieruchomości
Art-Presse
Podoba się nam to, czy nie – słowem najczęściej powtarzanym przez polityków, ekonomistów, dziennikarzy jest słowo kryzys. Skąd się wziął? Jak mu zaradzić? Czy już mija, a może dopiero się rozwija? Spróbujmy przyjrzeć się jak wygląda to na rynku budownictwa jednorodzinnego.
Opublikowane ostatnio przez GUS dane pozwalają zaobserwować różnicę w trendach rozwoju dwóch segmentów budownictwa mieszkaniowego. Po ostatnich sześciu latach nieprzerwanego rozwoju budownictwa wielorodzinnego rolę szybciej rozwijającego się segmentu rynku budownictwa mieszkaniowego przejęło w tym roku budownictwo jednorodzinne. W pierwszych czterech miesiącach bieżącego roku liczba udzielonych pozwoleń na budowę domów jednorodzinnych jak i liczba zarejestrowanych nowych budów realizowanych przez inwestorów indywidualnych była podobna do tej z ubiegłego rekordowego roku. Tak więc pomimo stagnacji w budownictwie mieszkaniowym wielorodzinnym, prognozy rozwoju segmentu budownictwa jednorodzinnego w 2009 r. są pozytywne.
O tym, że w budownictwie jednorodzinnym wcale nie jest źle może przekonać się każdy kto zamierza budować lub remontować. Wiele różnych dziennikarzy, fachowców i analityków od kryzysu pisało i nadal pisze, że z powodu kryzysu znacznie spadną ceny materiałów budowlanych i robocizny. Owszem ceny materiałów spadły – ale nie z powodu kryzysu ale sztucznie zawyżonych cen spowodowanych dużym popytem, niekiedy zmową producentów i dystrybutorów. Natomiast jeżeli chodzi o ceny robocizny to nie widać tutaj znamion kryzysu. Nadal ciężko jest o solidnych, dobrych i terminowych robotników, a ceny robocizny nie odbiegają od tych sprzed roku. Rozmawiając z wykonawcami budowlanymi o kryzysie to zgodnie wszyscy potwierdzają, że pracy i zamówień maja tyle, że po prostu nie wyrabiają. To samo potwierdzają właściciele składów budowlanych u których panuje duży ruch a głównie sprzedają materiały budowlane właśnie odbiorcom indywidualnym stawiającym swoje domy. Wszyscy zgodnie podkreślają, że kryzys ten, jak na razie, jest tworem wyłącznie medialnym. Nakręcają go głównie dziennikarze i politycy a sprawcami są banki. Co banki robią z pieniędzmi? Wartość depozytów rośnie a kredyty mieszkaniowe praktycznie są wstrzymane.
Sumienia polityków obciąża też nieudolność legislacyjna, panoszy się biurokracja. Co prawda rząd wprowadził program „Rodzina na Swoim” a Bank Gospodarstwa Krajowego, który obsługuje ten projekt udziela dopłat do kredytów dla coraz większej liczby klientów – nawet liczby pokazują, że zainteresowanie jest zaskakująco duże i z pewnością suma udzielonych dopłat znacznie przekroczy zakładane wartości. Ale co z tego skoro głównym beneficjentem tego programu są banki. Został on nawet nazwany przez wielu ludzi „Banki na Swoim” . Okazuje się, że rata kredytu z dopłata z wyżej wspomnianego programu jest porównywalna z ratą kredytu jaki zaciągnęlibyśmy nie korzystając z programu. Sęk jest jednak w tym, że ten drugi nie dostaniemy a pierwszy tak. Ale co po ośmiu latach kiedy skończą się rządowe dopłaty?
Reasumując - pomimo kryzysu finansowego na świecie, praktycznie wszystkie wskaźniki makroekonomiczne w Polsce nadal są pozytywne. W budownictwie kryzysu nie ma, jest spowolnienie. A i ono jest czymś bardzo umownym, ze względu na silną specyfikę minionych dwóch lat na polskim rynku budowlanym. Ceny potwierdzają powyższą tezę.
Stąd można wnosić, że - mimo obserwowanego ostatnio spowolnienia w budownictwie - istnieją silne podstawy do jego dalszego rozwoju.
Kluczowe znaczenie dla sytuacji na rynku będzie miało zachowanie banków i sytuacja makroekonomiczna, a także – nastroje konsumentów.
Agencja Nieruchomości PROFIT, Kraków, ul.Olszyny 11/1B
Tel.012/410-26-40, www
Budownictwo jednorodzinne w dobie kryzysu KPB 136 lipiec 2009 r.
Art-Presse
Podoba się nam to, czy nie – słowem najczęściej powtarzanym przez polityków, ekonomistów, dziennikarzy jest słowo kryzys. Skąd się wziął? Jak mu zaradzić? Czy już mija, a może dopiero się rozwija? Spróbujmy przyjrzeć się jak wygląda to na rynku budownictwa jednorodzinnego.
Opublikowane ostatnio przez GUS dane pozwalają zaobserwować różnicę w trendach rozwoju dwóch segmentów budownictwa mieszkaniowego. Po ostatnich sześciu latach nieprzerwanego rozwoju budownictwa wielorodzinnego rolę szybciej rozwijającego się segmentu rynku budownictwa mieszkaniowego przejęło w tym roku budownictwo jednorodzinne. W pierwszych czterech miesiącach bieżącego roku liczba udzielonych pozwoleń na budowę domów jednorodzinnych jak i liczba zarejestrowanych nowych budów realizowanych przez inwestorów indywidualnych była podobna do tej z ubiegłego rekordowego roku. Tak więc pomimo stagnacji w budownictwie mieszkaniowym wielorodzinnym, prognozy rozwoju segmentu budownictwa jednorodzinnego w 2009 r. są pozytywne.
O tym, że w budownictwie jednorodzinnym wcale nie jest źle może przekonać się każdy kto zamierza budować lub remontować. Wiele różnych dziennikarzy, fachowców i analityków od kryzysu pisało i nadal pisze, że z powodu kryzysu znacznie spadną ceny materiałów budowlanych i robocizny. Owszem ceny materiałów spadły – ale nie z powodu kryzysu ale sztucznie zawyżonych cen spowodowanych dużym popytem, niekiedy zmową producentów i dystrybutorów. Natomiast jeżeli chodzi o ceny robocizny to nie widać tutaj znamion kryzysu. Nadal ciężko jest o solidnych, dobrych i terminowych robotników, a ceny robocizny nie odbiegają od tych sprzed roku. Rozmawiając z wykonawcami budowlanymi o kryzysie to zgodnie wszyscy potwierdzają, że pracy i zamówień maja tyle, że po prostu nie wyrabiają. To samo potwierdzają właściciele składów budowlanych u których panuje duży ruch a głównie sprzedają materiały budowlane właśnie odbiorcom indywidualnym stawiającym swoje domy. Wszyscy zgodnie podkreślają, że kryzys ten, jak na razie, jest tworem wyłącznie medialnym. Nakręcają go głównie dziennikarze i politycy a sprawcami są banki. Co banki robią z pieniędzmi? Wartość depozytów rośnie a kredyty mieszkaniowe praktycznie są wstrzymane.
Sumienia polityków obciąża też nieudolność legislacyjna, panoszy się biurokracja. Co prawda rząd wprowadził program „Rodzina na Swoim” a Bank Gospodarstwa Krajowego, który obsługuje ten projekt udziela dopłat do kredytów dla coraz większej liczby klientów – nawet liczby pokazują, że zainteresowanie jest zaskakująco duże i z pewnością suma udzielonych dopłat znacznie przekroczy zakładane wartości. Ale co z tego skoro głównym beneficjentem tego programu są banki. Został on nawet nazwany przez wielu ludzi „Banki na Swoim” . Okazuje się, że rata kredytu z dopłata z wyżej wspomnianego programu jest porównywalna z ratą kredytu jaki zaciągnęlibyśmy nie korzystając z programu. Sęk jest jednak w tym, że ten drugi nie dostaniemy a pierwszy tak. Ale co po ośmiu latach kiedy skończą się rządowe dopłaty?
Reasumując - pomimo kryzysu finansowego na świecie, praktycznie wszystkie wskaźniki makroekonomiczne w Polsce nadal są pozytywne. W budownictwie kryzysu nie ma, jest spowolnienie. A i ono jest czymś bardzo umownym, ze względu na silną specyfikę minionych dwóch lat na polskim rynku budowlanym. Ceny potwierdzają powyższą tezę.
Stąd można wnosić, że - mimo obserwowanego ostatnio spowolnienia w budownictwie - istnieją silne podstawy do jego dalszego rozwoju.
Kluczowe znaczenie dla sytuacji na rynku będzie miało zachowanie banków i sytuacja makroekonomiczna, a także – nastroje konsumentów.
Agencja Nieruchomości PROFIT, Kraków, ul.Olszyny 11/1B
Tel.012/410-26-40, www










