Witamy w Polsce

Tuż przed wyborami samorządowymi zaplanowano w Polsce odbiory setek kilometrów dróg. Niektóre odcinki już gotowe od kilku miesięcy cierpliwie czekały na pojawienie się polityków przecinających wstęgę, inne kończono w pośpiechu, by jeszcze bardziej poprawić statystyki. Trudno się więc dziwić trzem posłom opozycji, że w spektakularny sposób zaprotestowali przeciw takim praktykom.

Chcąc zdemaskować obłudę rządzących, którzy zachwalali drogowe połączenia z Europą, pobrali oni z kasy Sejmu delegacje na przejazd własnymi samochodami aż do Madrytu. Po czym wybrali się w podróż … samolotem. Wychodząc z założenia, że przejazd polskimi autostradami jest często droższy niż lot tanimi liniami, a dodając czas spędzony w kolejce przed bramkami, dłuższy niż przelot do Madrytu, postanowili zaoszczędzić pieniądze podatników, pokazując ciężki los polskiego turysty, zarobkowego emigranta, polityka, których nie stać na płatne i wciąż remontowane polskie autostrady. W obawie, że ich protest i gest nikogo nie zainteresuje, tak jak wcześniejsze samochodowo-samolotowe wyprawy do innych miast Europy, zorganizowali na pokładzie samolotu happening dla załogi, współpasażerów i dziennikarzy…

Oczywiście po powrocie pieniądze wzięte na samochodową wyprawę oddali, nie chcieli nawet zwrotu za delegację i samolot. Nie przewidzieli jednak, że nikt tego heroicznego gestu nie zrozumie. Wszyscy wolimy żyć w nieświadomości co do rzeczywistego stanu polskich dróg niż przyznać się, że miliardy na nie wydane zostały tak naprawdę zmarnowane…

2 thoughts on “Witamy w Polsce

  1. Do dziś w dobrym stanie zostało niewiele z tych dróg. Może lepiej by było gdyby w ogóle się za to nie brali? No bo co to za sens stawiać nowe drogi które po 3 latach wyglądają tragicznie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>