home Strona głownaMapa strony
banner 0banner 1banner 2banner 3banner 4banner 5banner 6banner 7

Buduj z nami

Reklama

reklama 0reklama 1reklama 2

Boom na rynku mieszkaniowym-KPB 104 wrzesień 2005

strona główna | Informacje... | Nieruchomości

Boom na rynku mieszkaniowym-KPB 104 wrzesień 2005



Art-Presse

Od wielu już miesięcy na rynku mieszkaniowym daje się zauważyć duże ożywienie. Stale rośnie liczba osób zainteresowanych kupnem mieszkania i to zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym.

Jednak większy popyt na mieszkania przy niedostatecznej ich podaży grozi szybkim wzrostem cen- co wyraźnie odczuwa się na rynku mieszkań w Krakowie. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu wielu pośredników mówiło o tym, że na rynku nieruchomości warunki dyktują klienci. Niestety, dziś pozostały po takiej opinii już tylko wspomnienia. Teraz inicjatywę przejęli deweloperzy. Podnoszą ceny nowo budowanych mieszkań, bo jest ich na rynku mniej niż chętnych do zakupu. Wszystko wskazuje na to, że nadeszły złote czasy dla deweloperów.
Jak duży jest wzrost liczby potencjalnych kupców? Według naszych obserwacji w porównaniu do przełomu z lat 2003/2004 liczba chętnych wzrosła około 70-80 procent. Razem z boomem na mieszkania rośnie również tempo podejmowania decyzji. Kiedyś klienci zastanawiali się przez dwa do czterech tygodni. W tym czasie chcieli obejrzeć około 5-8 mieszkań w wybranej lokalizacji. Teraz podejmują ostateczna decyzję w ciągu góra jednego tygodnia. Bardzo często i ten czas jest zbyt długi. Nieduże mieszkania jedno i dwupokojowe w dobrych i popularnych dzielnicach sprzedają się w ciągu nawet dwóch – trzech dni. Obowiązuje przy tym zasada, że im mniejsze mieszkanie, tym wyższa cena w przeliczeniu na metr kw. Czynniki, które decydują o cenie są niezmienne. Po pierwsze lokalizacja i jeszcze raz lokalizacja. Niemniej jednak duży wpływ ma też kondycja finansowa kupujących. Jeszcze rok temu najwięcej osób poszukiwało garsoniery. Teraz chętniej poszukują mieszkań jedno lub dwupokojowych o powierzchniach 38–45 metrów kwadratowych. Kupujący zdecydowanie częściej poszukują mieszkań w niskiej i średniej zabudowie (do pięciu kondygnacji). Najczęściej pomijają parter i ostatnia kondygnacjà. W przeciwieństwie do okresu sprzed kilku lat, klienci nie wykluczają w swoich poszukiwaniach mieszkań w tzw. wielkiej płycie.
Z jednej strony jest to spowodowane małą podażą mieszkań, a z drugiej coraz więcej z tych bloków jest już ocieplonych i swym widokiem nie odstraszają chętnych oraz nie przypominają im w jakiej technologii zostały wybudowane.
Z pewnością ważnym czynnikiem napędzającym koniunkturę są coraz łatwiej dostępne kredyty. Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkanie na kredyt i chcą korzystać z tego instrumentu finansowego. Rynek kredytów hipotecznych rośnie jak na drożdżach. Według danych Związku Banków Polskich w drugim kwartale Br. banki udzieliły kredytów za 5,9 miliarda złotych, co stanowiło 56-procentowy wzrost w porównaniu do analogicznego okresu roku 2004. Są to dane z banków obsługujących 88 procent rynku, więc faktyczna sprzedaż była jeszcze wyższa. Banki cały czas ostro konkurują ze sobą, ograniczając marże, stosując łatwiejsze procedury. Coraz skuteczniej starają się dotrzeć do klientów, którzy osiągają dochody z mniej stabilnych źródeł(działalność gospodarcza, umowy o dzieło). „Etatowcy” też mają łatwiej. Jeszcze trzy lata temu w wielu bankach trzeba było mieć co najmniej dwa lata stażu a teraz wystarczy trzy miesiące. Klienci coraz chętniej ograniczają też wkład własny przy zakupie nieruchomości co dla banków staje się´ to coraz bardziej normalne na naszym rynku.
Zauważyć też można zjawisko powszechne w Europie Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych, gdzie przy zakupie nieruchomości kredytują się nawet ci, którzy maja pieniądze na ich zakup. Wychodzą oni bowiem z założenia, że skoro kredyty są tak tanie nie opłaca się im angażować swoich oszczędności wolą je zainwestować gdzie indziej zwłaszcza, że możliwości w tym zakresie przybywa z roku na rok. Wszystko wskazuje na to, że do wzrostów cen musimy się powoli przyzwyczaić. Najprawdopodobniej stan taki utrzyma się przez kilka lat i to nawet w perspektywie dziesięcioletniej.

Profit-Agencja nieruchomości tel.(012)410-26-40