home Strona głownaMapa strony
banner 0banner 1banner 2banner 3banner 4banner 5banner 6banner 7

Buduj z nami

Reklama

reklama 0reklama 1reklama 2

Czy można budować taniej?


Najczęściej dla podjęcia decyzji o budowie, przesądza odpowiedź na pytanie czy mnie na to stać? Pomijając skrajne przypadki takie gdy ktoś ma bardzo duże pieniądze albo nie ma ich wcale trzeba spróbować odpowiedzieć na to pytanie. A odpowiedź jest naprawdę bardzo złożona i tak naprawdę stanowi wypadkową odpowiedzi na szereg pytań pomocniczych. Jeśli jest to jednak odpowiedź na TAK, z pewnością warto spróbować, spróbować budować taniej...

Zaczynając od projektu ...

Jeśli pozytywna decyzja zostanie podjęta i działka kupiona należy przystąpić do spraw związanych z projektem, zezwoleniami i całą masą rozmaitych a niezbędnych dokumentów. Na tym właśnie etapie można dużo stracić lub oszczędzić. Zacznijmy od projektu. Różnica między projektem typowym (katalogowym) a indywidualnym to różnica sięgająca co najmniej kilku tysięcy złotych. Ten pierwszy można kupić już za 800-1200 zł, natomiast koszt indywidualnego jest ustalany z architektem, ale przyjęte są stawki stanowiące 3-4 proc. wartości inwestycji. Jak łatwo policzyć projekt domu którego realizacja kosztować ma np. 250 tys. zł, będzie kosztował bagatela – 7,5-10 tys. zł.
Kolejne kilka do kilkunastu tysięcy złotych można stracić lub oszczędzić załatwiając sprawy mediów: woda, energia elektryczna, gaz, kanalizacja. Instytucje dysponujące mediami często żądają wykonania wielu kosztownych dla inwestora urządzeń, które następnie przejmują nieodpłatnie na własność zwiększając w ten sposób swój majątek. Sytuacje pogarsza fakt, że są to monopoliści. Mogą np. zażądać wymiany na koszt inwestora kilku słupów energetycznych co jest bardzo kosztowne, lub też podciągnięcia instalacji wodnej o kilkaset metrów rurą o dużej średnicy, do której później będą mogli przyłączyć się inni inwestorzy, a którą to instalację w myśl obowiązujących przepisów trzeba bezpłatnie przekazać lokalnemu dysponentowi wody! Dotyczy to niestety wszystkich mediów!

poprzez zezwolenia...


Podobnie rzecz ma się przy pozwoleniach budowlanych. Właściwe zezwolenie budowlane uzyskuje się w gminie na terenie której leży nieruchomość. W tym przypadku doświadczenie wskazuje że im większy ośrodek miejski tym gmina ma więcej urzędników i tym trudniej uzyskać pozwolenie... W gminie Wieliczka większość czynności urzędniczych załatwiałem od ręki w gminie Kraków te same czynności zajmują po kilka tygodni.
Taka sytuacja powoduje, że wielu zniecierpliwionych inwestorów składa skargi na decyzje gmin w samorządowych kolegiach odwoławczych. Sprawy związane z budownictwem są tam najliczniejsze. Niestety nie ma na to żadnej rady. Najlepsza jaka przychodzi do głowy brzmi następująco - trzeba zrobić wszystko, żeby uniknąć tych konfliktów. Najlepiej sprawy zezwoleń i uzgodnień załatwiać w tzw. martwym sezonie budowlanym a więc zimą. Należy wiedzieć, że nawet przy najsprawniejszym załatwianiu tych spraw, chodzeniu do wydziału nadzoru budownictwa i architektury co parę dni, dostarczaniu niezwłocznie żądanych dokumentów minie kilka miesięcy. Należy wykazać przy tym wielką odporność i niestety godzić się z rozmaitymi upokorzeniami. Nie można wchodzić w konflikt z urzędnikami. Mają oni setki przepisów, upływ czasu nie ma dla nich żadnego znaczenia, a wszelkie koszty obciążają budującego dom...
Nawet najstaranniej zaprojektowana budowa w trakcie prac, ulega różnym drobnym modyfikacjom. Najpierw dostaje się tzw. zgodę na ogólne warunki zagospodarowania terenu, później właściwe zezwolenie budowlane. Dopiero później okazuje się, że coś trzeba zrobić inaczej, choćby po to by byo taniej. Czasem zmiany są wymuszone przez względy techniczne, których wcześniej nie dało się przewidzieć. Dlatego przy ustalaniu warunków zezwolenia należy wykazać szczególną staranność. Chodzi o to by nie doprowadzić do sytuacji, w której uzyskane warunki należałoby zmieniać. W budowie domu wszystko z wszystkim jest powiązane tz. jedna drobna zmiana może wywołać cały łańcuch innych zmian a to powoduje wzrost kosztów w każdym rozumieniu tego słowa. Od samego początku należy również pamiętać o utrzymywaniu jak najlepszych stosunków z sąsiadami. Bywa, że nawet kilkakrotnie w procesie inwestycyjnym, dają oni przyzwolenia na rozmaite zamierzenia budującego. Brak takiego przyzwolenia, choćby ze strony jednego tylko sąsiada (niestety nieważne czy ma rację) może wydłużyć cykl budowy nawet o rok a to zawsze zwiększa koszty.

na placu budowy kończąc

Nie trzeba nikogo przekonywać, że dobra organizacja budowy to kolejne bardzo znaczne źródło oszczędności. Podstawowe sprawy to: dobór wykonawców, dobór i zakup materiałów oraz właściwa kolejność zakupów oraz transport. Jeżeli chce się robić oszczędności to niezbędnym jest stały i osobisty nadzór właściciela budowanego domu. Idealna wydaje się sytuacja posiadania swojego przedstawiciela na budowie. Najlepiej gdy jest to osoba bliska (ojciec, teść), która na dodatek zna podstawowe zasady kultury technicznej. Jeśli chodzi o wykonawców, warto znaleźć konkretną ekipę rodzinną np. z Podhala. Ludzie ci pracują taniej, rzetelniej, a przy okazji podpowiadają wiele cennych rozwiązań.
Materiały budowlane należy kupować osobiście, pamiętając, że ceny zależą nie tylko od jakości produktu ale również miejsca dokonania zakupu. Zawsze tańsze są materiały u producenta. Można i należy czytać ogłoszenia, korzystać z przetargów, kupować od osób którym pewne materiały są niepotrzebne, lub też przy okazji likwidacji składu budowlanego – takie okazje też się zdarzają. Na to wszystko trzeba mieć oczywiście czas ale chyba warto wieczorem przeglądnąć gazetę by następnego dnia zaoszczędzić (czytaj zarobić) kilkaset złotych przy zakupie materiałów.
Kosztowną sprawa jest transport. Dobrze jest gdy dysponujemy samochodem osobowym z przyczepka. Wiele materiałów możemy dowieść w ten sposób po kosztach własnych. Warto zorientować się które składy budowlane dowożą materiały ciężkie na plac budowy. Warto bowiem zapłacić parę złotych więcej za kilka ton cementu czy też kilka tysięcy cegieł, jeśli okaże się że będą te materiały dostarczona na miejsce. Jeśli nie ma takiej możliwości warto współpracować na stałę z jednym solidnym przewoźnikiem, najdrożej wychodzi bowiem tzw. okazyjne załatwianie transportu...
Materiałów kupujemy dokładnie tyle ile potrzeba - raczej mniej niż więcej. Nadmiar zazwyczaj ulega zniszczeniu, lepiej więc dokupić brakującą niewielką ilość, zwłaszcza że najczęściej da się ją przywieźć samochodem osobowym. Ta ostatnia uwaga dotyczy wszystkich materiałów. Należy oczywiście pamiętać o wspomnianej już kolejności zakupów, chodzi o to by nie było zbędnych przerw w budowie, nad tym powinien jednak czuwać kierownik budowy lub szef ekipy wykonawców.
Zdarza się że budowę trzeba przerwać z powodu braku pieniędzy. W takim przypadku powinno się zakończyć jakiś etap np. fundamenty, płytę stropową albo pokrycie dachu. Choć tak bardzo nie lubimy się do tego przyznawać, niedbalstwo i brak wyobraźni są częstą przyczyną wzrostu kosztów.

Robert Glac