Dla zielonych domowników
Dla zielonych domowników
Wiosna zawitała już na dobre. Jej pierwszymi oznakami są pąki na drzewach, młode listki i pędy. Czują ją także nasi zieloni domownicy, budząc się z zimowego spoczynku. Okres zimy z pewnością odbił się na ich wyglądzie i ogólnej kondycji. Oto więc kilka prostych zabiegów, by pomóc roślinom odzyskać siły.
Wczesną wiosną porządki na parapetach czy kwietnikach zaczynamy od przesadzania kwiatów. Zasklepione podłoże trudno chłonie wodę, która w czasie podlewania wypływa bocznymi korytarzami, a korzeń pozostaje suchy. Taki ubity grunt dodatkowo utrudnia korzeniowi oddychanie. Świeża ziemia zawiera wartościowe substancje, jest pulchna i bogata w tlen. Przy wymianie ziemi pamiętajmy, iż wybór właściwego podłoża gwarantuje utrzymanie doniczkowych roślin w dobrej formie. Większość pokojowej roślinności wymaga lekko kwaśnego podłoża. Od tej reguły są jednak wyjątki np. storczyki, którym odpowiada podłoże silnie kwaśne. Wymagania paproci czy cyklamenu zaspokoi kwaśna ziemia dla kwiatów. Pamiętajmy, że przy przesadzaniu należy odrzucić około 1/3 starej ziemi, a nowa doniczka powinna być nieco większa od dotychczasowej.
Wczesną wiosną szczególnie ważne jest odpowiednie nawożenie roślin. Często zapominamy o tym, a przecież nawożenie jest niczym innym jak żywieniem roślin poprzez dostarczanie im odpowiednich składników niezbędnych do zdrowego wzrostu oraz pięknego wyglądu. Nie wyobrażamy sobie nie zjeść posiłku, albo nie nakarmić psa, czy kota. Ale niestety często zapominamy o doniczkowych organizmach. Pamiętajmy, że zwykła woda pozbawiona makro i mikroelementów nie wystarczy. Kiedy rośliny zbyt długo nie otrzymują odpowiednich składników pokarmowych, nie rozwijają się i reagują zrzucaniem liści. Zainwestujmy zatem w dobrą odżywkę dla nich i używajmy jej regularnie. Dobrze zbilansowane połączenie niezbędnych składników mineralnych posiadają m.in. odżywki dla roślin z rodziny FRUCTUS. Rośliny kwitnące najlepiej odżywiać FRUCTUSEM DO ROŚLIN KWITNĄCYCH. W pielęgnacji pozostałych świetnie sprawdzi się FRUCTUS DO ROŚLIN ZIELONYCH, czy FRUCTUS UNIWERSALNY. Nawożenie dopiero co przesadzonych roślin rozpoczynamy po ok. 2-3 tygodniach. Ważne by było ono zgodne z zaleceniami producenta na opakowaniu. W trosce o zdrowie naszych zielonych ulubieńców bacznie ich obserwujmy. Do rutynowych wręcz zabiegów pielęgnacyjnych powinno należeć także usuwanie chorych liści, czyszczenie roślin czy ich nawilżanie. Wiosną kiedy coraz częściej uchylamy okna kurz wdziera się do naszych mieszkań, osadzając się na kwiatach. Nie dość, że szpeci rośliny, to powoduje, że dociera do nich mniej światła. Najlepszym sposobem oczyszczania roślin z kurzu jest przecieranie je miękką, wilgotną ściereczką. Należy być przy tym ostrożnym, by nie uszkodzić delikatnych liści. Nie czyścimy w ten sposób roślin, których liście pokryte są meszkiem jak np. fiołek afrykański. Do „odkurzania” tych możemy użyć miękkiego pędzelka i delikatnym ruchem usunąć zanieczyszczenia.
Zadbajmy teżo właściwe nawilżanie roślin. Najbardziej wrażliwe na brak wilgoci są młode listki, ze względu na cienką blaszkę. Rośliny należy więc odpowiednio zabezpieczyć przed utratą wilgoci. Dobrym sposobem jest zraszanie wodą, najlepiej przegotowaną, aby była miękka. Użycie twardej wody spowoduje pojawienie się na liściach plam z węglanu wapnia. W roli nawilżacza sprawdzą się także kamyki keramzytu. Wykładamy nim wierzch doniczki wokół rośliny, z którego po uprzednim nawodnieniu będzie parowała woda. Można zaopatrzyć się też w nawilżacz powietrza, którego dobry wpływ odczują nie tylko zieloni domownicy.
Jeśli chcemy zazielenić południowy parapet powinniśmy wybrać odpowiednie gatunki, przystosowane do cieplarnianych warunków. I tak np. agawy, kaktusy, grubosze, eszewerie czy wilczomlecze. Ale nawet tym roślinom długotrwała, słoneczna kąpiel może czasem zaszkodzić. Przystosowane zimą do niskiego natężenia światła stają się bardziej wrażliwe na promienie słoneczne, przez które mogą zostać wręcz poparzone. W uszkodzonych miejscach pojawiają się brązowe stwardnienia. W takich przypadkach najlepiej w godzinach najsilniejszego nasłonecznienia zestawić rośliny z parapetu. Do łask może wrócić także firanka, stanowiąca swego rodzaju filtr chroniący je przed intensywnym słońcem. Możemy też odsunąć światłolubne od szyb a w południe wietrzyć pomieszczenie w celu zmniejszenia temperatury otoczenia. Rośliny stojące na parapetach często wyginają się ku światłu, ulegając zdeformowaniu. Aby temu zapobiec pamiętamy o tym, by roślinę od czasu do czasu obracać. Receptą na odrastające na boki pędy jest przywiązywanie ich co pewien czas do pędu głównego, by utrzymać ich właściwą formę.










